Bożonarodzeniowe opowieści dla dzieci.

Jedną z najważniejszych rzeczy w jaką chcę zaopatrzyć moje dziecko na przyszłość jest wspomnienie niezwykłego klimatu Świąt Bożego Narodzenia. To magiczny czas, który odpowiednio przybrany emanuje ciepłem, dobrocią i miłością. Ja sama pamiętam z domu kalendarz adwentowy, zapalane kolejno świece na wieńcu, przystrajanie domu, ubieranie choinki, przedświąteczną krzątaninę i wiele, wiele innych wspaniałych rzeczy, które pozostaną na zawsze w moim sercu. Dlatego chcę i w swoim domu wprowadzić pewne przedświąteczne rytuały, które co roku będą zwiastować Amelce, że zbliża się ten niezwykły czas. Jednym z takich naszych rytuałów, będzie codzienne czytanie przedświątecznych opowieści. Czytamy córce codziennie bajeczki, ale te związane tematycznie ze świętami, będą dla niej wspaniałym przedsmakiem świątecznych wydarzeń. Zdecydowałam się na kilka tytułów, ale to nie koniec poszukiwań:)

 

 

Pierwszą wybraną przeze mnie pozycją są „24 przedświąteczne opowieści z całego świata”. Jest to zbór 24 opowiadań różnych autorów, na każdy dzień grudnia, aż do Wigilii. Dziś mamy już za sobą „Amazońskie choinki”. Opowiadanie o niesfornych, ale bardzo pomysłowych reniferach Świętego Mikołaja.

Kupiłam też małą książeczkę „24 dni do Wigilii.Jak ciekawie spędzić ten czas” autorstwa Karine-Marie Amiot i Laurence Cleyet-Merle. Tu mamy 24 krótkie historyjki, które stanowią zarazem podpowiedź, jak wykorzystać ten przedświąteczny czas. Jest więc „Dzień przygotowywania prezentów”, „Dzień kruchych ciasteczek”, „Dzień dekorowania domu” itp.

Grube, kartonowe książki, są praktyczne, przy najmłodszych dzieciaczkach, które tylko czekają by wykorzystać nieuwagę rodzica i wpakować sobie stronę do buzi. Zaopatrzyłam się w 2 takie świąteczne książeczki: „Bałwanek”  i „Święty Mikołaj”. Mają świetny zabawny tekst i barwne obrazki:)

 

 Kupiłam też „Biblię” w wersji dla dzieci z 2 płytami, na których są nagrane opowieści ze Starego i Nowego Testamentu. Ważne jest dla mnie, żeby Amelia, wiedziała, że Gwiazdka to są nie tylko, prezenty, ciasteczka, Święty Mikołaj czy choinka.  Chcę, żeby od początku dostrzegała, ze pod tą całą masą wrażeń czysto ludzkich, jest głęboki wymiar duchowy. Rodzi się przecież Jezus i ma przynieść zbawienie całemu światu.

Cieszę się już na każdy następny grudniowy wieczór:) Prawdę mówiąc i ja dzięki tym opowieściom czuję zbliżającą się magię grudniowej nocy Świąt Bożego Narodzenia.

Pozdrawiam,

Motina

Zostaw odpowiedź